piątek, 6 maja 2011

11.05.06 Turyn gości Alpini

W Turynie się zazieleniło. I nie chodzi o wiosenne liście, bo te są na drzewach już od dawna. Zielono nam od zielonych czapek Alpini, którzy na ten weekend wyznaczyli sobie w Turynie doroczne, już 84, spotkanie. Noszą je Alpini i ich sympatycy. Miasto oszalało i szczerze mówiąc trochę ciężko w nim wytrzymac...



Alpini to oddział włoskiej armii wyspecjalizowany w walce w górach. Powstał w 1872 i jest jedną z najstarszych formacji górskich we Włoszech. Został założony, aby bronić północnej granicy Włoch przed Francją i Austrią. Walczyli w obydwu wojnach światowych, a obecnie biorą udział w wojnie w Afganistanie. 



Ponoć Alpini są bardzo przez Włochów kochani. Chyba jest tak naprawdę, bo Turyn oszalał i najbliższy weekend poświęcony jest właśnie Alpini. Festa zaczyna się juz dziś:) W Ogrodach Królewskich na specjalnym standzie poczta włoska sprzedawać będzie dziś i jutro okazjonalne pocztówki z Alpini, które ponoć rozchodzą się jak świeże bułeczki. Pamiętna jest pocztówka ze zdjęciem ze zjazdu z 1979 roku w Rzymie. Przedstawia Jana Pawła II w czapce Alpini, którą dostał od nich w prezencie. Każdego roku powstaje także specjalny medal - symbol zjazdu. W tym roku przedstawia idee Zjednoczenia Włoch.



Co roku zjazd Alpini ma miejsce w innym miescie. W tym roku wybrano Turyn, pierwszą stolicę Italii. Po ulicach Turynu chodzą więc grupki mężczyzn w zielonych czapkach à la gajowy z piórkiem i pomponem, we wszystkich parkach, rozstawione są namioty i campery, w których śpią Alpini. Witryny sklepów udekorowane są zielonymi kapeluszami, a na półkach stoją specjalne edycje produktów z logo Alpini. Piwo Moretti wydało specjalna serię piw, wiele win ozdobiono etykietką z logo Alpini. 



Cały Turyn przygotowuje się do wielkich imprez. Dziś wieczorem przez miasto przejdzie defilada Alpini, nad którą będą latać samoloty i znaczyć niebo spalinami w kolorach narodowych Włoch (zielony, biały i czerwony). W wyniku przygotowań do parady zamknięto sporo ulic i miasto jest coraz bardziej zakorkowane... Piazza Castello i Piazza Veneto są zastawione ciężarówkami i dziwnymi konstrukcjami... Planowane są koncerty, spektakle, wystawy, będzie można zjeść i się napić:)


1 komentarz:

  1. Czesc czesc!!
    Spotkalam kiedys dawno dawno temu Alpini w Rzymie, gdy jeszcze nie znajac miasta probowalam sie dowiedziec jak dotrzec w jakies miejsce, oczywiscie bezskutecznie od Rzymian, i wtedy spotkalam panow w smiesznych czapkach, nie dosc, ze mi wytlumaczyli trase to jeszcze mnie tam odprowadzili i zaprosili na kawe :) przemile wspomnienie, przesympatyczni ludzie. Rozumiem milosc Wlochow do nich. Pozdrawiam Was i zycze wspanialego tygodnia z Alpini :)
    Ania W.

    OdpowiedzUsuń