piątek, 3 sierpnia 2012

O miłości do polskich bab



Neapol najbardziej nas chyba zaskoczył, gdy wybraliśmy się do cukierni spróbować lokalnych specjałów. Poprosiliśmy o babà al rum, prezentowaną w przewodniku jako typowy deser, którego należy spprobwać, gdy się jest w Neapolu.


Nam te ciastka biszkoptowe w kształcie grzybków nasączone rumem i podawane z bitą śmietaną lub kremem i migdałami kojarzyły się z popularnymi we Francji babà al rum, ale daliśmy się przekonać, że jest to przysmak typowo neapolitański. A jako że z natury jesteśmy ciekawscy, zapytaliśmy sprzedawce o historię tego ciastka. I w ten sposób dowiedzieliśmy się, że przecież jest to typowe ciastko... polskie, które Włosi zaadaptowali do swojej kuchni!


A wszystko zaczęło się od Stanisława Leszczyńskiego. Mówi się, że po wypędzeniu z Polski, już jako diuk Loreny, nudził się okrutnie. Otoczył się filozofami i naukowcami, poświęcił się studiowaniu. Aby mieć na to siłę w niesprzyjającym klimacie wschodniej Francji, potrzebował dużo słodkości.


Nadworni cukiernicy szukali coraz to nowych deserów, ale często brakowało im pomysłów i podawali mu tamtejszy przysmak kugloff przypominający naszą polską babkę. To ciasto było jednak dla króla za suche, przyklejało mu się do podniebienia... Aż do dnia, kiedy przez przypadek zostało zalane rumem z przewróconej butelki:) Nabrało bursztynowego koloru, przyjemnego zapachu, miłej konsystencji... Król nazwał swój specjał babà według Włochów na cześć Ali Baby, my jednak sądzimy, że chodziło mu zwyczajnie o polską babkę. Deser zawędrował do Neapolu, gdzie został wyniesiony do rangi lokalnej specjalności.W Neapolu jest nawet powiedzenie "Si nu’ babà", które wyraża uznanie dla osoby, która nas pozytywnie zaskakuje podobnie jak to niepozornie wyglądające ciastko, którym mnóstwo ludzi się zajada. Warto wiedzieć, że babà występuje w Neapolu pod kilkoma postaciami. Są ciastka klasyczne, w kształcie małych i dużych grzybków, są torty babà oraz babà z kremem.  Ciastka można też kupić w rumowej zalewie w słoiku i zajadać w domu w długie zimowe wieczory wspominając Leszczyńskiego;) Babà ma nawet swoją stronę internetową, więc przyznacie sami, że miłość do polskich bab nie ma we Włoszech granic!;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz