niedziela, 5 sierpnia 2012

Fiesole czyli podróż do oazy zieleni


Podczas dłuższego pobytu we Florencji może się zdarzyć, że zapragniecie zieleni, bo Florencja bynajmniej nie jest bardzo zielona, a w wielu miejscach to, co dawniej było trawą dziś jest wypalone słońcem. 


Proponujemy wybrać się wówczas do pobliskiego Fiesole, do którego w 30 minut dojeżdża się autobusem miejskim nr 7 z Piazza San Marco. To miasteczko położone jest na wzgórzu, obfituje więc w punkty widokowe, z których moż na podziwiać panoramę Florencji. Znajdziecie tam upragnioną zieleń, którą doceniane już od XV wieku, kiedy mieszczące zaczęli budować tam letnie rezydencje.


Miasto zostało założone w VII wieku przed naszą erą i można dziś zwiedzać pozostałości po cywilizacji romańskiej i etruskiej. Znajdziecie tam park archeologicznych z  rzymskim amfiteatrem, termami i świątynią z I wieku przed naszą erą. 


Można też zwiedzać muzeum archeologiczne W miasteczku do zobaczenia sa tez mury etruskie i 2 muzea sztuk pięknych. Jeżeli chcecie zwiedzić te zabytki, musicie kupić bilet całodzienny, który od poniedziałku do czwartku kosztuje 8 euro, a od piątku do niedzieli 12 euro. My nie skorzystaliśmy z tej oferty, cena wydawała nam się wygórowana, ale jeśli ktoś zwiedzał te muzea to zapraszamy do komentowania i podzielenia się wrażeniami! 


My podczas naszej wycieczki skupiliśmy się na architekturze sakralnej. Zwiedziliśmy XI-wieczne romańskie Duomo pod wezwaniem San Romolo z wysoką dzwonnicą. 


Ciekawy jest tez XIV wieczny klasztor franciszkański, w którym można oglądać cele zakonników oraz spore muzeum przedmiotów przywiezionych przez misjonarzy ze wszystkich stron świata. Jest tam też przyjemny wirydaż. 



Poza tym wybraliśmy się na upragnioną wyprawę w naturę szlakiem prowadzącym do Monte Ceceri, na piazzale Leonardo da Vinci, z którego ten człowiek renesansu testował swoją maszynę latającą. W informacji turystycznej można dostać mapkę z wyznacząnym szlakiem. Trasa jest bardzo przyjemna, ciągnie się przez około 3 kilometry i prowadzi przez Park Naturalny Montececeri. Widoki są typowo toskańskie: nie brakuje cyprysów ani wzgórz, a w wędrówce towarzyszy śpiew cykad. Proponujemy wziąć ze sobą piknik, bo po drodze jest wiele miejsc piknikowych ze specjalnymi ławkami (radzimy zaczekać z jedzeniem aż do Piazzale, bo można tam piknikować z widokiem na Florencję). 


Poza tym Fiesole nie wydaje się być dobrym miejscem na obiad/kolację w restauracji. Ceny są turystyczne, a jedzenie nie wydaje się być szczególnie wysokiej jakości. Nie zapomnijcie też o wodzie, bo po drodze nie ma żadnych fontann, z których możnaby jej zaczerpnąć! Po pikniku polecamy zjeść deser w piekarni przy Via Gramsci (niedaleko głównego placu w mieście). Znajdziecie tam wyśmienite kruche ciastka i rogaliki, takie domowe, że mniam ! Malinowe nadzienie produkowane jest na miejscu ze świeżych malin! Absolutny "must" w Fiesole! 

Na wycieczkę do Fiesole wystarczy przeznaczyć pól dnia. Wraca się przepełnionym chęcią na podziwianie architektury miejskiej Florencji:)


5 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba wasz blog,zwłaszcza wpisy dotyczące Turynu.Będzie jeszcze o nim pisać?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc, milo nam poznac!! mieszkasz w Turynie? mielismy zamiar pisac dalej o Turynie, bo do napisania zostalo ciagle jeszcze duzo, ale niestety potem sie wszystko troche skomplikowalo czasowo i zawsze bylo cos innego do zrobienia. Teraz mamy jednak znowu powera, nie ma to jak poworty do Wloch, wiec kto wie - moze uda sie wrocic tez w pisaniu do Turynu? Najprawdopodobniej bedwiemy tam tez na jesieni, wiec na pewno sie odezwiemy przy bicerinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!Mnie również miło was poznać :-)Na stałe mieszkam w Polsce,ale zdarza mi się bywać we Włoszech i Turyn jest największym pobliskim miastem(jeżdżę do Valle d'Aosty).Dlatego też zainteresowałam się nim i tak sobie "googlając" znalazłam wasz blog.Bardzo mi się podoba,bo piszecie wyczerpująco i można tu znaleźć dużo ciekawych informacji i śliczne zdjęcia.Fajnie jest tak sobie poczytać relacje osób podróżujących,a nie tylko czytać informacje z oficjalnych stron miast,internetowych przewodników,itp.Dlatego też tak się dopytuję o Turyn,bo spędziliście tam aż rok.Macie może jakieś porady,wskazówki dla osób,które jeszcze tam nie były?Z tego co tu wyczytałam wychodzi na to,że np zwiedzaliście go "na piechotę".Mieszkając w centrum i poruszając się po centrum to chyba można dać radę,ale jeżeli chce się dotrzeć dalej to chyba lepiej dojechać autobusem miejskim?Ach,tyle nasuwa mi się pytań,nie będę was zamęczać :D,ale jedno jeszcze zadam:Gdzie nauczyliście się tak dobrze mówić po włosku???

      Usuń
  3. Valle d'Aosta tez piekna :) Co do Turynu, centrum jak najbardziej na piechotke, jednak zeby zobaczyc dalsze zabytki (np. muzeum samochodow) trzeba podjechac autobusem, my jezedzilismy wszedzie dalej autem. co do wskazowek, to sporo publikowalismy wlasnie na blogu, jednak jesli masz jakies konkretne pytania to smialo pisz. Wloskiego nauczylismy sie Michal w liceum (zdawal z wloskiego mature) a Ewa na lektoracie na licencjace na UW. zasaawiamy sie jednak na jakiej podstawie twierdzisz, ze znamy wloski dobrze ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. :-) No przecież pojechaliście do Włoch na Erasmusa!!! A propos Erasmusa, trudno jest się na niego zakwalifikować?Trzeba dobrze znać język?Co do pytań na temat Turynu to muszę się nad nimi głęboko zastanowić,na razie pośledzę bloga i poczytam sobie jeszcze raz starsze wpisy.Oglądajac wasze zdjęcia naprawdę nabiera się ochoty na wyprawę do Włoch.Ja póki co podróżuję sobie myszką po mapie(Turunu oczywiście).Pozdrawiam!!Gosia

    OdpowiedzUsuń